postheadericon Niełatwo iść za głosem sumienia

Nie zawsze łatwo jest iść za głosem sumienia w przestrzeganiu prawa Boskiego, zwłaszcza że może to pociągnąć za sobą niedogodności i ciężkie ofiary. Trzeba niekiedy bohaterskiego męstwa, żeby pozostać wiernym tego rodzaju moralnym wymaganiom. Ale i to trzeba jasno stwierdzić, że stała wierność prawdziwemu sumieniu jest drogą do autentycznego rozwoju’ osoby ludzkiej. Ponadto zachęcić trzeba tych wszystkich, od których zależy ulżenie w ciężarach tylu mężczyznom i kobietom, żeby wyszli naprzeciw rodzicom i dzieciom, znajdującym się w niezmiernie trudnych i prawie beznadziejnych warunkach życia.

Chrześcijanie nie mogą ograniczać oceny jakiejkolwiek rzeczy do ziemskich wymiarów życia, ponieważ dobrze wiedzą, że w życiu obecnym pozyskują sobie drugie, które jest tak ważne, że wszystko powinno być oceniane według jego normy. Zgodnie z tym nie ma w życiu doczesnym absolutnego nieszczęścia nie jest nim nawet najbardziej dotkliwy ból, który powstaje, gdy trzeba wychować dziecko upośledzone umysłowo czy fizycznie. Chodzi tu bowiem o zmienioną ocenę rzeczywistości, ogłoszoną przez Chrystusa: „Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni” (Mt 5,5). Odstępstwem przeto od Ewangelii jest mierzenie szczęścia na tym świecie uwolnieniem się od cierpień i trudów.

Wcale jednak to nie znaczy, że można pozostać obojętnym na cierpienie i niedole. Przeciwnie, każdy rozsądny i mądry człowiek i oczywiście każdy chrześcijanin, odpowiednio do swych możliwości, powinien być gotów do użycia wszelkich środków przeciw -tym nieszczęściom. Tego mianowicie domaga się przykazanie miłości, której zawsze pierwszą troską jest umocnienie sprawiedliwości. Choć przerywanie ciąży nigdy nie może być dopuszczalne, to przede wszystkim jednak należy usunąć jego przyczyny. To z kolei zaś domaga się określonej działalności politycznej, zwłaszcza w kwestiach, które odnoszą się do prawa. Jednocześnie przy tym trzeba oddziaływać na obyczaje, a także na wszelki sposób przychodzić ze skuteczną pomocą rodzinom, matkom i dzieciom. Medycyna osiągnęła już wielki postęp w służbie życia ludzkiego, a można nawet oczekiwać większego, zgodnie z powołaniem lekarskim, którego istotą jest nie niszczenie życia, ale jak najpełniejsze podtrzymywanie go i rozwijanie. Jednocześnie pożądaną jest rzeczą, żeby przez odpowiednie organizacje albo w ich braku przez żarliwą wielkoduszność i miłość chrześcijańską stale następował wszechstronny rozwój pomocy i opieki.

Nie można skutecznie pracować w zakresie obyczajów, jeżeli zarazem nie prowadzi się walki na polu idei. Nie powinno się bowiem pozwolić, żeby ów sposób myślenia a raczej to nastawienie uczuciowe, które uważa płodność za zło, rozszerzało się i aby mu nie stawiano przeszkód. Prawdą jest poza tym, że nie wszystkie formy cywilizacji sprzyjają w równej mierze rodzinom wielodzietnym, one właśnie spotykają się z o wiele większymi trudnościami w cywilizacji przemysłowej i miejskiej. To spowodowało, że Kościół raz po raz w ostatnich latach mówił o „odpowiedzialnym rodzicielstwie”, jako o ćwiczeniu prawdziwej roztropności ludzkiej i chrześcijańskiej. Ta zaś roztropność nie może być autentyczna, jeżeli nie zawiera w sobie szlachetności, poza tym stale powinna się łączyć ze świadomością owego wielkiego daru współpracy ze Stworzycielem w przekazywaniu życia, które ubogaca wspólnotę ludzką i pozyskuje nowe dzieci dla Kościoła. Głównym dążeniem i troską Kościoła Chrystusowego jest opiekowanie się życiem i sprzyjanie mu. Istotnie myśli on przede wszystkim o tym życiu, które Chrystus przyniósł na ziemię: „Przyszedłem po to, aby miały życie i miały je w obfitości” (J 10,10). Wszelkie zaś życie od Boga pochodzi, i życie cielesne dla ludzi powinno być uważane za konieczny początek. Grzech, który wszedł do tego ziemskiego życia pomnożył i jeszcze cięższym uczynił ból i śmierć, Jezus Chrystus jednak biorąc na siebie te ciężary przemienił je, aby cierpienia, a także sama śmierć, stały się dla wierzących narzędziami zbawienia. Dlatego Św. Paweł słusznie mógł stwierdzić: „Sądzę bowiem, że cierpień teraźniejszych nie można stawiać na równi z chwałą, która ma się w nas objawić” (Rz 8,18). A jeżeli dokonamy porównania, będziemy mogli z nim dodać: „Niewielkie bowiem Utrapienia nasze obecnego czasu gotują bezmiar chwały przyszłego wieku dla nas” (2 Kor 4,17).

(Ojciec Święty, z Bożej Opatrzności Papież Paweł VI na audiencji udzielonej w dniu 8 czerwca 1974 r. niżej podpisanemu Sekretarzowi Św. Kongregacji do spraw Wiary deklarację o zawinionym przerywaniu ciąży uznał za ważną, zatwierdził a także polecił opublikować). Dan w Rzymie w siedzibie Św. Kongregacji do spraw Wiary, 18 listopada 1974 r. w święto Dedykacji Bazylik św. Apostołów Piotra i Pawła.

Comments are closed.