postheadericon Odpowiedź na niektóre zarzuty

Prawo więc Boskie, a także sam rozum wykluczają jakiekolwiek uprawnienie do bezpośredniego zabójstwa niewinnego człowieka. Jednakże gdyby przyczyny, którymi usprawiedliwia się spędzania płodu, były zawsze wyraźnie niegodziwe, to problem nie byłby tak dramatyczny. Jego powaga płynie z tego, że w pewnych przypadkach nawet bardzo częstych, odmowa przerwania ciąży prowadzi do zagrożenia innych dóbr o wielkim znaczeniu, które ludzie zwykli chronić i które niekiedy nawet mogą być uważane za dobra najwyższej rangi. Nie możemy nie uznać tak poważnych trudności, jak np.: że stawia się w niebezpieczeństwie zdrowie matki, a nawet naraża się jej życie, że nowe dziecko może stać się dla rodziny wielkim obciążeniem, zwłaszcza jeśli są uzasadnione powody do obaw, iż będzie anormalne, albo że z powodu jakiejś wady pozostanie ułomne, nacisk może wywierać także pewne znaczenie, jakie się przywiązuje w niektórych krajach sprawie honoru i hańby, albo utracie praw obywatelskich oraz pozycji społecznej, itd. Należy jednak stwierdzić, że nigdy żadna z tych racji nie może obiektywnie dać prawa do decydowania o życiu drugiego człowieka, nawet dopiero co poczętego. Co zaś odnosi się do przyszłej nieszczęśliwości dziecka, to nikt, ani jego ojciec, ani matka, nie mogą go zastąpić – nawet jeśli znajduje się ono w pierwszym stadium zarodkowym czyli embrionalnym – aby w jego imieniu wybrać śmierć zamiast życia. Samo nawet dziecko, gdy dojdzie do dojrzałego wieku, nigdy nie będzie miało prawa do zadania sobie śmierci. Życie bowiem jest dobrem zbyt podstawowym, ażeby można je było zrównać i zestawić z największymi nawet stratami.

W miarę jak ruch równouprawnienia kobiet do tego głównie zmierza, żeby strzec je od wszelkiej niesłusznej dyskryminacji, niewątpliwie w pełni zasługuje na uznanie. Pod tym względem pozostaje naprawdę wiele jeszcze do zrobienia w różnych formach ludzkich obyczajów. Wszelako nie można zmienić natury i ani kobieta, podobnie jak i mężczyzna, nie mogą uchylić się od obowiązków, których spełnienia domaga się ich natura. Poza tym wszelka wolność uznana publicznie zawsze ograniczona jest przez prawa innych ludzi.

To samo należy powiedzieć o dążeniu do wolności seksualnej. Jeśli pod tym wyrażeniem rozumie się stopniowo zdobyte panowanie rozumu i prawdziwej miłości nad popędem natury, nie pogardzając jednak przyjemnością, lecz utrzymując ją we właściwych ramach – to właśnie na tym opanowaniu polega jedynie prawdziwa wolność i nic nie będzie można jej zarzucić taka bowiem wolność zawsze będzie się wystrzegać naruszenia sprawiedliwości. Jeśli jednak ktoś, przeciwnie uważa, że mężczyzna i kobieta są „wolni”, w sensie możności korzystania z rozkoszy seksualnej aż do przesytu, nie zważając ani na prawo, ani na istotne ukierunkowanie obcowania seksualnego na dawanie życia, to taka idea nie ma w sobie nic chrześcijańskiego, a nawet niegodna jest samego człowieka. W każdym razie nie ma takiego prawa, które mogłoby rozstrzygać o życiu kogoś innego, choćby nawet było w zarodku, albo godzić się na jego zagładę nawet z poważnego powodu.

Postęp naukowy dostarcza technice, i coraz bardziej będzie jej dostarczać, znakomitych środków, których następstwa mogą być bardzo poważne tak w dobrym jak i w złym znaczeniu. Są to samo przez się godne podziwu wynalazki umysłu ludzkiego. Technika jednak nie może uniknąć oceny moralnej, gdyż z natury przeznaczona jest do tego, by służyć człowiekowi i dlatego powinna zachować te cele, do których człowiek jest powołany. Tak jak nikomu nie wolno wykorzystywać energii atomowej do skierowania ludzkiego życia w jakąkolwiek bądź stronę albo przywłaszczania go sobie. Wykorzystanie zdobyczy technicznych ma sens jedynie wówczas, gdy dokonuje się dla dobra człowieka celem rozwinięcia jego naturalnych uzdolnień, zapobiegania chorobom i ich usuwaniu, jednym słowem ma jak najlepiej wspierać wszechstronny rozwój człowieka. Chociaż, jak wiadomo, postęp techniczny coraz bardziej ułatwia spędzenie płodu w pierwszym okresie ciąży, to jednak moralna ocena tego czynu żadną miarą nie ulega zmianie.

Wiemy dobrze jak trudne dla niektórych rodzin i krajów może być zagadnienie regulacji urodzin. Z tego powodu ostatni Sobór Powszechny a następnie enc. „Humanae vitae” wydana 25 lipca 1968 r. wypowiedziały się na temat „odpowiedzialnego rodzicielstwa”. To właśnie chcemy z naciskiem powtórzyć, o czym pouczyły już konstytucja soborowa „Gaudium et Spes” (n. 87) i encyklika „Populorum Progressio” (n. 31) oraz inne dokumenty papieskie, a mianowicie, że ani rodzina ani władza polityczna, jako prawomocny organ w kwestii określania liczby urodzin – nigdy pod żadnym pozorem nie mogą dopuścić przerywania ciąży. Zagrożenie bowiem wartości moralnych jest. zawsze dla dobra wspólnego większym złem, niż jakakolwiek szkoda ekonomiczna czy demograficzna.

Comments are closed.